Serwis używa cookies. Wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z polityką cookies. x

Nauka jest jak niezmierne morze [...] Im więcej jej pijesz, tym bardziej jesteś spragniony”

Stefan Żeromski

Malaga.....

21.11.2018

"Dnia 12-tego listopada 2018 roku nasza załoga udała się na wycieczkę na ląd. Wspólnie poszliśmy zwiedzać malagijski zamek Gibralfaro i twierdzę Alcazaba. W pierwszej kolejności po opuszczeniu statku poszliśmy na stromy, jednakże i urokliwy i przyodziany egzotyczną roślinnością szlak prowadzący przez przyzamkowy park. Po pokonaniu go w pocie czoła mogliśmy odpocząć i podziwiać przepiękną panoramę Malagi z widocznym naszym Chopinem. Następnie nareszcie weszliśmy do zamku, gdzie mieliśmy 30 minut na odkrycie wszystkich jego zakamarków, murów obronnych i baszt, które w piękny sposób współgrały z lokalną roślinnością. Zamek zbudowany został z rozkazu arabskiego władcy Abderamana III w X wieku, ale na wcześniejszych zabudowaniach fenickich, przez co zamek ogólnie zbudowany jest w stylu mauretańskim, ale ma elementy starogreckiej architektury. Z zamku rozlegała się przepiękna panorama miasta, którą wiele osób starało się jak najlepiej uchwycić na fotografiach. Po zwiedzaniu zamku zeszliśmy w dół i weszliśmy do starszej części fortyfikacji , czyli twierdzy Alcazaba. Twierdza była jeszcze ładniejsza niż zamek, a orientalny styl zabudowań idalnie łączył się z lokalnymi roślinami. Twierdza była pełna wykwintnych zdobień, ale większość osób skupiła się na poszukiwaniu wyjątkowego, muszelkowego wykończenia jednego z okien, za którego znalezienie jako pierwszy przynależna była nagroda w postaci żelków. Część twierdzy była również muzeum, w którym eksponowana była ceramika z minionych epok. Po całej wycieczce przysługiwał nam czas wolny i wszyscy (poza wachtą trapową) udali się na miasto. Większość osób miło wspomina wycieczkę, przepiękne widoki i zwiedzanie średniowiecznej budowli. "

"Mija drugi dzien z nasza przygoda na Niebieskiej Szkole , dyscyplina nadal jest taka sama . Były szkolenia, klarowanie żagli, a największą atrakcją było chodzenie po rejach!

Byliśmy na wycieczce w Maladze, gdzie wchodziliśmy dosyć długo na taras widokowy, ale było warto. Zwiedziliśmy zamek i fort. Jutro z rana wypływamy i zobaczymy co przyniesie następny dzień."

"13.11.2018

 Dziś około godziny dziewiątej wypłynęliśmy z portu w Maladze i ruszyliśmy w stronę Gibraltaru. Z powodu spodziewanego pogorszenia pogody decyzją kapitana omijamy jednak ten przystanek i płyniemy prosto do portu w Las Palmas.  W pięknych okolicznościach przyrody, przy asyście delfinów, przyszło nam pożegnać Stary 

Kontynent. Idealna siła wiatru pozwoliła nam na podniesienie wszystkich żagli. Mkniemy ku Wyspom Kanaryjskim z zawrotną prędkością dziesięciu węzłów. Z niecierpliwością oczekujemy choroby morskiej i jej objawów :)"

"13.11.2018 

Pierwszy dzień na morzu, dziś zaczęła się szkoła i mieliśmy „normalne lekcje”. „Normalne”, bo przecież nie przypominają tych w naszych szkołach.

            Od pewnego czasu do płetwy sterowej mieliśmy przyczepiony sznurek, którym zaznacza się miejsce umieszczenia sieci rybackiej. Dziś nasz bosman, w asekuracji pontonu, odczepił go podczas brawurowej akcji.

            Zaczynamy również nową grę statkową - na „zabójstwa”. Polega ona na dotknięciu wylosowanej osoby wylosowanym przedmiotem w wylosowanym miejscu. Zobaczymy, kto wytrwa najdłużej.

            Podczas alarmu do żagli kilku osobom udało się dotrzeć na najwyższą reję (trumsla) i to pod naporem wiatru. Jesteśmy w tym coraz lepsi!"

"14.11.2018.

 Dzisiejszy dzień był pierwszym na pełnym oceanie, z nieograniczonym horyzontem dookoła. Był to również dla wszystkich czas próby i zmagania się z własnym organizmem - przechodziliśmy chorobę morską. Skonsumowaliśmy całą tonę kisielu. Większość z nas uczestniczyla również w wspólnym leżakowaniu na rufie. O godzinie 10 zebraliśmy się w grupach, w których będziemy mieli lekcje i omówiliśmy z nauczycielami program i zakres nauczania na następne dwa miesiące. A jeżeli chodzi o prace bosmańskie, wyszorowaliśmy cały pokład. Niestety nie widzieliśmy delfinów, ale za to w nocy podziwialiśmy świecący plankton. Podsumowując, nasze żagle pracowały całe 24 godziny."

"15.11.2018

 Atlantyk

Na horyzoncie nic, tylko ocean i bezkresne niebo, kolejny nudny dzień myślisz. Nic bardziej mylnego: wpierw o 2 nad ranem alarm do żagli bardzo skutecznie na obudził, zmuszając tym samym do (nie)przymuszonej pracy :) Następnie, o godzinie 8 nad ranem, byliśmy świadkami chopinowskich urodzinek - nasza solenizantka została rozbudzona przy akopaniamencie chlustu wody prosto z wiaderka.

            Kolejną nowością w naszym życiu było brutalne spotkanie z edukacyjną rzeczywistością, czyli rozpoczęcie nauki na naszym brygu.

            Ostatnią niespodziewaną rzeczą dzisiejszego dnia było sprawdzenie przez bosmana temperatury wody naszego kochanego Atlantyku, w celu wyciągnięcia liny, która wplotła nam się w ster niebezpiecznie blisko śruby silnika."

"16.11.2018.

 Dziś jest 16 listopada – kolejny dzień naszej żeglugi. Rano zamiast budzika obudził nas niespodziewany alarm do żagli. Zdążyliśmy jedynie narzucić na siebie sztormiaki i wybiec na pokład. Zdecydowanie pomogło nam się to rozbudzić; zwłaszcza tym, którzy mieli okazję znaleźć się w niewłaściwym miejscu i zostać zalanymi przez wdzierającą się na pokład falę. Reszta dnia minęłaby nam spokojnie, gdyby nie ogłoszona gra w „morderstwa”, która pomimo wprowadzenia nieufności załogantów względem siebie, okazała się świetną zabawą.

Kariolina, Karolina, Marysia"

"17.11.2018.

Pochmurnego ranka na horyzoncie można było dostrzec małą czarną chmurkę. Po chwili przemieniła się ona w najprawdziwszy sztorm, pierwszy, jakiemu nasza załoga musiała stawić czoła. Mniej więcej o godzinie 10 rozbrzmiał pod pokładem alarm do żagli i rozpoczęły się mordercze zmagania z siłami natury. Pomimo deszczu,

silnych przechyłów i fal, które potrafiły zalać nas na dziobie o godzinie 13 nasza sytuacja była stabilna. Praca w takich warunkach na pewno wzbogaci nasze doświadczenie, jak i pomoże zwalczać podobne sytuacje w przyszłości,silnych przechyłów i fal, które potrafiły zalać nas na dziobie o godzine 13 nasza sytuacja była stabilna. Praca w takich warunkach na pewno wzbogaci nasze doświadczenie, jak i pomoże zwalczać podobne sytuacje w przyszłości."

"18.11.2018.

Kolejny dzień minął. Z samego rana zaskoczyła nas burza i silny wiatr. Po jakimś czasie nastał spokój i cisza, a pierwsze wezwanie do żagli postawiło nas na nogi dopiero około godziny 10. Po szybkim brasowaniu wróciliśmy na zajęcia i kontynuowaliśmy naukę. Czas szybko minął i zanim się obejrzeliśmy, była już sjesta poobiednia. Ocean nam sprzyjał i mogliśmy spokojnie zjeść obiad, nie brudząc zbytnio mesy:) dzień zakończył się dość 

intensywnie – wykładem z MPDM (międzynarodowe prawo drogi morskiej). Światełka i ich konfiguracje sprawiły, że przetrwanie nocnej wachty było istną przyjemnością. Wyczekujemy następnej możliwości na wyspanie się, choć mamy świadomość, że szybko to nie nastanie (staramy się być dobrej myśli!)."

"19.11.2018

 Dnia 19-tego listopada nasza drużyna Niebieskiej Szkoły wreszcie dotarła do długo wyczekiwanego portu w Las Palmas. Przed wejściem do niego sklarowaliśmy żagle statku na elegancki portowy sposób, a już podczas wchodzenia wszyscy wspólnie pomagaliśmy przy cumowaniu, a następnie przerzucaniu na brzeg trapu, który jest naszym mostem z upragnionym lądem. Wszystko sprawnie nam się udało i bardzo się cieszymy, że dotarliśmy do Wysp Kanaryjskich i szykujemy się na wspólne wyjście na miasto."

 

 

 

                             

Rejestracja uczestników

Zapisz się na rejs

Terminarz
rejsów

Sprawdź dostępne terminy

Program dofinansowań

Poznaj możliwości dofinansowania

Moja przygoda
z Niebieską Szkołą

Obejrzyj filmy i zdjęcia, przeczytaj wspomnienia...

Z tego rejsu wrócili dorośli ludzie, w których wciąż pozostała dziecięca ciekawość świata.”

ZOBACZ