Serwis używa cookies. Wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z polityką cookies. x

Podejmując walkę z żywiołem, pokonuje słabość swych mięśni, zwycięża w zmaganiach...”

Ernest Hemingway

Wielkanoc

22.04.2020

"12.04.2020 –

W odmętach nieprzejrzanych mgieł

Dzisiejszy dzień był ze wszech miar wyjątkowy. Jedną z przyczyn jego wyjątkowości było dzisiejsze święto - czyli właśnie Wielkanoc. Część naszej załogi zaczęła dzień bardzo rano, bo już o 5:30. Zmęczeni i niedospani wyszli na pokład, gdzie mogli sobie wyobrazić piękny wschód słońca, na pewno widoczny gdzieś za otaczającą nas mgłą. Bohaterowie, którzy odważyli się stawić czoło dniu o tak wczesnej porze, zaczęli go rezurekcją, która w naszych warunkach była odczytaniem Pisma Świętego. Po zapoznaniu się ze Słowem Bożym na rufie rozbrzmiał radosny śpiew spowodowany zmartwychpowstaniem Chrystusa. 

Na banderze dowiedzieliśmy się, że konkurs na świąteczny wierszyk wygrała wachta 3. Niestety, z uwagi na wydarzenia poprzednich dni, nasze śniadanie wielkanocne zostało zamrożone [chodzi o przypadki podkradania jedzenia z kabin i z kambuza]Ale kolejnym newsem był brak zajęć lekcyjnych oraz brak prac na pokładzie, dlatego mogliśmy odpocząć.Tradycyjnie, przechadzając się pod pokładem przed godziną 12 miało się wrażenie pustego statku, ponieważ wszyscy spali. Dopiero przed obiadem część uczniów wychynęła ze swoich kajut i zebrała się w klasie na kolejny bajkowy seans – tym razem oglądaliśmy „Krainę Lodu”. Po obiedzie wachta druga na swoim standby postanowiła zjeść kisiel. Nie byłoby to nic niezwykłego (ponieważ nasza załoga często, właściwie nieprzerwanie, zjada kiśle) gdyby nie to, że tym razem był to kisiel przeznaczony do gotowania w litrze wody. Pomimo niemożności skorzystania z garnka nasza wachta poradziła sobie bardzo dobrze i mogła się raczyć pyszną (a przede wszystkim ciepłą) mieszanką. 

Dzisiejszy dzień warto opisać z uwagi na jeszcze inną sprawę - osiemnaste urodziny jednej z naszych załogantek, Ani Węgiel. Również świętowanie tego wydarzenia trwało już od początku dnia. O godzinie 6:57 czasu statkowego, a 9:57 czasu Polskiego, Ania otworzyła prezent który przywiozła aż z Polski, ponieważ jej przyjaciołom zależało, aby go dostała w dniu swoich urodzin. Już samo to było ujmujące, a to jeszcze nie był koniec. Oczywiście na banderze została hojnie polana wodą  i zaśpiewaliśmy jej „Sto lat”. Później jubilatka miała okazję zjeść podarowane jej mango. Na sam koniec dnia Ania dostaje od nas prezent - specjalnie dla niej napisaną i nagraną na płytkę DVD piosenkę o niej, z życzeniami. Po usłyszeniu piosenki i wysłuchaniu reszty życzeń w jej oczach mogliśmy zobaczyć łzy. Na szczęście były to łzy wzruszenia, a nie smutku. 

Aby tradycji stało się zadość, urządziliśmy także „pasowanie". Ostatnie uderzenie, tak jak przy poprzednich osiemnastkach, przypadło kapitanowi. Dzięki temu ponownie zobaczyliśmy nasz pagaj od pontonu w użyciu.

Ten dzień był dla naszej załogi pełen wrażeń i wypoczynku. Jedynie mieszkanki „kartonu”, z uwagi na nieporządek, jaki tam panował, musiały przeprowadzić fumigację. Na szczęście już cały lśni czystością."

 "Magdalena Dyć"

Rejestracja uczestników

Zapisz się na rejs

Terminarz
rejsów

Sprawdź dostępne terminy

Program dofinansowań

Poznaj możliwości dofinansowania

Moja przygoda
z Niebieską Szkołą

Obejrzyj filmy i zdjęcia,
przeczytaj wspomnienia...

Z tego rejsu wrócili dorośli ludzie, w których wciąż pozostała dziecięca ciekawość świata.”

ZOBACZ