Serwis używa cookies. Wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z polityką cookies. x

Ludzie są jak morze, czasem łagodni i przyjaźni, czasem burzliwi...”

Albert Einstein

Atlantyk, za Azorami

22.04.2020

"11.04.2020 r.,

Dla większości załogi jedenasty kwietnia rozpoczął się alarmem do żagli około godziny 6.45. Jego powodem była mgła, która ograniczała widoczność na tyle, że trzeba było wysyłać sygnały dźwiękowe aby zostać zauważonym przez inny statek lub, jak przewidywałby czarny scenariusz, nie zderzyć się z nim. Wszystko jednak poszło po naszej myśli, a oprócz tego wachcie drugiej czas wachty skrócił się o godzinę, co wpłynęło pozytywnie na nasze morale.

Na porannej banderze kapitan oficjalnie ogłosił, że wśród załogi grasuje złodziej (lub złodzieje) jedzenia. Niestety, to nie był pierwszy przypadek kradzieży, dlatego poziom wzajemnego zaufania spadł. Za to (oraz kilka innych) przewinień statkowe obchody Świąt Wielkanocnych stanęły pod znakiem zapytania. A przecież przez parę wcześniejszych dni atmosfera na statku zapowiadała poprawę zachowania… Niestety, okazała się być ciszą przed burzą (dobrze, że jesteśmy gotowi na takie warunki).

Dzisiaj nadrabialiśmy lekcje z 16 dnia szkolnego (przy Azorach, kiedy udało się złapać zasięg, zostały zamienione na manewry i wachty kotwiczne). Wszyscy byli z tego zadowoleni, bo trwały tylko do obiadu. Przez resztę dnia większość ludzi pracowała nad filmami na konkurs wachtowy. Udoskonalane były także piosenki i reklamy salami, które od niedawna, po przydziale żelaznych porcji na posiłkach, znalazło wielu sympatyków, będąc jedną z niewielu pozycji w skromnym zestawie numer jeden których przydział na osobę jest nieograniczony. Pomysłodawcą i sędzią głównym konkursu reklam jest nasz kuk, który tak jak my ma dość niekończącej się wędliny. Reklama ma nas do niej zachęcić, najlepiej tak, by cała zniknęła z magazynu.

Aby zróżnicować nasze menu, na kolację podano nową opcję mięsną: pasztetową. Jej skórka, tak jak podany obok lekko przesolony twarożek, okazały się być rarytasem klasy niższej. Za to z uwagi na deficyty cukru mamy okazję przekonać się, że herbata słodzona landrynkami nie jest najgorsza. To niejedyny skomplikowany przepis wymyślony po to, żeby zastąpić upragnione (a niedostępne) dania.

Wszystko zakończyło się klasycznie, godziną nauki własnej z ciepłą herbatką (oczywiście posłodzoną landrynkami) i kocykiem. Zaraz po niej zmęczona załoga idzie spać, tylko wachta trzecia wychodzi pełnić swoje obowiązki. Pozostałym nocnym wachtom już śni się poranna mgła i chłodny wiatr, który popycha statek w kierunku rodzinnego kraju."

"Katarzyna Bigos, Wiktoria Michalak, Monika Kolek"

Rejestracja uczestników

Zapisz się na rejs

Terminarz
rejsów

Sprawdź dostępne terminy

Program dofinansowań

Poznaj możliwości dofinansowania

Moja przygoda
z Niebieską Szkołą

Obejrzyj filmy i zdjęcia,
przeczytaj wspomnienia...

Myślałam tylko, jak wytrzymam dwa miesiące bez Internetu...”

ZOBACZ